Przejdź do głównej treści

Jak auta elektryczne mogą Ciebie szpiegować? Twoje auto może wiedzieć więcej niż Twoja żona

02 styczeń, 2026

Tytuł trochę przewrotny by zainteresować problemem. Tradycyjnie, w rodzinie to najczęściej żona jest najlepiej poinformowaną osobą. Współcześnie źródeł informacji jest wiele, poczynając od telefonu komórkowego, a na Alexie w domu kończąc. Ostatnio, do tej listę zostały dodane samochody elektryczne.

Samochód jeszcze niedawno był jednym z najbardziej „analogowych” przedmiotów codziennego użytku. Mechaniczna konstrukcja, silnik spalinowy, minimum elektroniki i brak stałej łączności z otoczeniem sprawiały, że pojazd był narzędziem transportu, a nie źródłem danych. Ten obraz w ciągu zaledwie kilkunastu lat uległ radykalnej zmianie. Współczesne samochody elektryczne i hybrydowe, a coraz częściej także nowe auta spalinowe, stały się w pełni cyfrowymi platformami, które nieustannie rejestrują, analizują i przesyłają informacje. Ilość informacji, które zbierają nowoczesne samochody jest bardzo duża i szczegółowa- od lokalizacji, powtarzalnych tras, poprzez słuchanie rozmów, rozpoznawanie twarzy i wiele więcej. To właśnie ten proces skłonił analityków Ośrodka Studiów Wschodnich do użycia określenia „smartfony na kółkach” i podjęcia tego tematu w kontekście ochrony danych osobowych, jak o bezpieczeństwa państwa.

Raport OSW z grudnia 2025 roku zwraca uwagę na fakt, że nowoczesne pojazdy — szczególnie elektryczne — funkcjonują dziś jako złożone systemy teleinformatyczne. Są wyposażone w kamery, mikrofony, czujniki lidarowe i radarowe, moduły GPS, systemy rozpoznawania twarzy oraz stałe połączenie z internetem. Z perspektywy użytkownika oznacza to większe bezpieczeństwo i wygodę. Z perspektywy prywatności — bezprecedensowy poziom gromadzenia danych.

Samochód jako urządzenie zbierające dane

Nowoczesny pojazd nie tylko przewozi pasażerów z punktu A do punktu B. Każda podróż generuje zestaw informacji: lokalizację, czas, prędkość, sposób prowadzenia, a coraz częściej także dane biometryczne kierowcy. Systemy monitorujące zmęczenie analizują ruch gałek ocznych i mimikę twarzy, mikrofony nasłuchują komend głosowych, a kamery rejestrują wnętrze kabiny oraz przestrzeń wokół pojazdu.

Raport OSW podkreśla, że z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa szczególnie istotne są dane geoprzestrzenne. Inteligentne samochody poruszają się po miastach, autostradach i terenach przemysłowych, nieustannie skanując otoczenie. W praktyce oznacza to tworzenie niezwykle dokładnych map infrastruktury drogowej, obiektów strategicznych, natężenia ruchu czy wzorców przemieszczania się ludzi. Dane te, agregowane na masową skalę, mają ogromną wartość analityczną.

W przypadku pojazdów podłączonych do chmury producenta kluczowe pytanie brzmi: gdzie te dane trafiają i kto ma do nich dostęp. Europejskie regulacje, takie jak RODO, wprowadzają wysokie standardy ochrony danych osobowych, jednak w świecie globalnych łańcuchów technologicznych ich egzekwowanie staje się coraz trudniejsze.

Chińskie samochody elektryczne w centrum uwagi

Choć problem gromadzenia danych dotyczy wszystkich nowoczesnych pojazdów, raport OSW szczególną uwagę poświęca samochodom produkowanym przez chińskie koncerny. Nie wynika to wyłącznie z uprzedzeń geopolitycznych, lecz z faktu, że Chiny traktują sektor inteligentnych pojazdów jako element strategiczny. Państwo wspiera jego rozwój finansowo i regulacyjnie, jednocześnie uznając dane generowane przez pojazdy za zasób o znaczeniu bezpieczeństwa narodowego.

Chińskie prawo przewiduje daleko idącą kontrolę nad danymi zbieranymi przez inteligentne samochody. Obejmuje to ograniczenia dotyczące ich transferu za granicę oraz obowiązek lokalnego przechowywania informacji uznanych za wrażliwe. Paradoks polega na tym, że państwo, które samo obawia się wycieku danych z własnych pojazdów, eksportuje technologie zdolne do masowego gromadzenia informacji w innych krajach.

Z perspektywy użytkownika w Europie oznacza to niepewność co do tego, czy dane z jego samochodu pozostają na serwerach zlokalizowanych w Unii Europejskiej, czy też są przetwarzane poza jej granicami. W przypadku sporów prawnych lub naruszeń prywatności egzekwowanie praw może okazać się znacznie utrudnione.

Zagrożenia dla prywatności jednostki

Jednym z kluczowych wniosków raportu OSW jest to, że inteligentne samochody umożliwiają tworzenie niezwykle precyzyjnych profili użytkowników. Na podstawie danych o trasach, porach podróży i stylu jazdy można odtworzyć codzienne nawyki, miejsce zamieszkania, pracy, a nawet preferencje społeczne czy religijne. Regularne wizyty w określonych lokalizacjach zdradzają więcej, niż użytkownik jest świadomy.

Dodatkowo, pojazdy wyposażone w systemy rozrywki i integrację ze smartfonami często uzyskują dostęp do list kontaktów, historii połączeń czy aplikacji multimedialnych. W ten sposób granica między samochodem a prywatnym urządzeniem cyfrowym praktycznie zanika.

Raport OSW zwraca uwagę, że skala tego zjawiska wykracza poza indywidualną prywatność. W sytuacji masowego wykorzystania inteligentnych pojazdów dane te mogą posłużyć do analiz populacyjnych, monitorowania ruchów społecznych, a w skrajnych przypadkach — do działań wywiadowczych.

Ryzyko szpiegostwa i cyberbezpieczeństwo

Nowoczesne pojazdy są podatne nie tylko na pasywne zbieranie danych, ale również na aktywne ataki cybernetyczne. Każdy element połączony z siecią staje się potencjalnym wektorem ataku. Eksperci cytowani w raporcie OSW wskazują, że przejęcie kontroli nad systemami pojazdu — nawet częściowe — może prowadzić do realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa użytkowników i infrastruktury drogowej.

Ryzyko to ma także wymiar strategiczny. Pojazdy poruszające się w pobliżu obiektów wojskowych, elektrowni, portów czy lotnisk mogą nieświadomie zbierać dane o ich funkcjonowaniu. W połączeniu z analizą big data informacje te mogą stać się cennym źródłem wiedzy dla obcych służb.

Nieprzypadkowo niektóre państwa zachodnie wprowadzają ograniczenia dotyczące wykorzystywania określonych marek pojazdów w instytucjach publicznych lub przez personel związany z obronnością. Jest to reakcja prewencyjna, wynikająca z rosnącej świadomości zagrożeń, a nie dowód na konkretne nadużycia.

Globalna debata i odpowiedzi regulacyjne

Raport OSW pokazuje, że problem „smartfonów na kółkach” nie jest marginalny. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia i kraje Unii Europejskiej coraz częściej analizują wpływ inteligentnych pojazdów na bezpieczeństwo narodowe. W debacie tej pojawiają się postulaty certyfikacji systemów, audytów kodu źródłowego oraz ograniczeń w zakresie przetwarzania danych.

Unia Europejska stoi przed trudnym zadaniem pogodzenia innowacyjności z ochroną prywatności. Z jednej strony rynek motoryzacyjny jest jednym z filarów gospodarki, z drugiej — brak jasnych zasad może prowadzić do utraty kontroli nad danymi obywateli. Eksperci wskazują, że konieczne są spójne regulacje obejmujące cały cykl życia danych: od ich zbierania, przez przetwarzanie, aż po przechowywanie i usuwanie.

Co oznacza to dla zwykłego użytkownika

Dla przeciętnego kierowcy dyskusja o geopolityce i cyberbezpieczeństwie może wydawać się abstrakcyjna. W praktyce jednak dotyczy ona codziennych wyborów konsumenckich. Kupując nowoczesny samochód, użytkownik akceptuje regulaminy i polityki prywatności, które często są długie, nieczytelne i trudne do zweryfikowania.

Świadomość zagrożeń nie oznacza konieczności rezygnacji z nowych technologii, ale powinna skłaniać do zadawania pytań. Gdzie trafiają dane? Jak długo są przechowywane? Czy można ograniczyć zakres ich zbierania? Odpowiedzi na te pytania stają się dziś równie istotne, jak parametry techniczne pojazdu.

Podsumowanie

Raport OSW „Smartfony na kółkach” pokazuje, że samochody elektryczne i inteligentne pojazdy są czymś znacznie więcej niż środkiem transportu. Stały się elementem globalnego ekosystemu danych, w którym krzyżują się interesy technologiczne, gospodarcze i polityczne. Zagrożenia dla prywatności, ryzyko szpiegostwa oraz podatność na cyberataki nie są scenariuszem science fiction, lecz realnym wyzwaniem współczesności.

W nadchodzących latach to właśnie regulacje, transparentność producentów i świadomość użytkowników zdecydują o tym, czy „smartfony na kółkach” pozostaną narzędziem wygody, czy staną się cichym obserwatorem naszego życia.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o prywatność i bezpieczeństwo danych w samochodach elektrycznych

Czy samochody elektryczne naprawdę zbierają dane o kierowcy?

Tak. Współczesne samochody elektryczne, podobnie jak wiele nowych aut spalinowych, są wyposażone w systemy telematyczne, czujniki i oprogramowanie, które rejestrują dane dotyczące lokalizacji pojazdu, stylu jazdy, parametrów technicznych oraz – w zależności od modelu – także obrazu i dźwięku z wnętrza oraz otoczenia pojazdu. Dane te są wykorzystywane do poprawy bezpieczeństwa, nawigacji, aktualizacji oprogramowania oraz rozwoju systemów autonomicznych.

Jakie dane osobowe może gromadzić nowoczesny samochód?

Zakres danych może obejmować informacje identyfikacyjne kierowcy, historię tras, lokalizację w czasie rzeczywistym, sposób prowadzenia pojazdu, dane biometryczne (np. rozpoznawanie twarzy lub głosu), a także dane pochodzące z podłączonych urządzeń mobilnych. W praktyce pozwala to na stworzenie bardzo szczegółowego profilu użytkownika.

Czy problem prywatności dotyczy wyłącznie chińskich aut elektrycznych?

Nie. Zbieranie danych jest cechą wszystkich nowoczesnych, połączonych z internetem pojazdów, niezależnie od kraju pochodzenia producenta. Samochody chińskie są jednak częściej wskazywane w debacie publicznej ze względu na specyfikę chińskich regulacji prawnych, które przyznają państwu szerokie uprawnienia w zakresie dostępu do danych, oraz ze względu na geopolityczne napięcia związane z technologiami strategicznymi.

Dlaczego raport OSW określa samochody jako „smartfony na kółkach”?

Ośrodek Studiów Wschodnich używa tego określenia, aby podkreślić, że nowoczesne pojazdy funkcjonują podobnie do smartfonów: są stale połączone z siecią, wyposażone w liczne sensory i generują ogromne ilości danych o użytkowniku oraz jego otoczeniu. Różnica polega na skali – samochody poruszają się w przestrzeni publicznej i zbierają dane geoprzestrzenne o znacznie większym znaczeniu strategicznym.

Czy dane z samochodu mogą być wykorzystywane do celów szpiegowskich?

Teoretycznie tak. Dane geoprzestrzenne, obrazy z kamer czy informacje o natężeniu ruchu mogą mieć wartość wywiadowczą, zwłaszcza jeśli są zbierane masowo i analizowane w dłuższym okresie. Raport OSW zwraca uwagę, że takie informacje mogą dotyczyć infrastruktury krytycznej, obiektów wojskowych lub kluczowych szlaków komunikacyjnych.

Czy użytkownik ma kontrolę nad tym, jakie dane zbiera jego samochód?

Kontrola użytkownika jest ograniczona. W wielu przypadkach zakres zbierania danych wynika z oprogramowania pojazdu i warunków umowy z producentem. Niektóre funkcje można wyłączyć, jednak często wiąże się to z utratą części funkcjonalności samochodu, takich jak systemy asystujące czy zdalne aktualizacje.

Gdzie trafiają dane zbierane przez samochody elektryczne?

Dane mogą być przechowywane lokalnie w pojeździe, przesyłane do serwerów producenta lub do zewnętrznych dostawców usług chmurowych. W zależności od producenta i modelu, serwery te mogą znajdować się w Unii Europejskiej lub poza jej granicami, co ma znaczenie z punktu widzenia ochrony danych osobowych.

Czy europejskie przepisy chronią kierowców przed nadużyciami?

Unijne regulacje, w tym RODO, zapewniają wysoki poziom ochrony danych osobowych, jednak ich skuteczność w przypadku globalnych producentów i skomplikowanych łańcuchów technologicznych bywa ograniczona. W praktyce egzekwowanie praw użytkowników wobec zagranicznych podmiotów może być trudne i czasochłonne.

Czy istnieje ryzyko cyberataku na samochód?

Tak. Każdy pojazd podłączony do sieci jest potencjalnie narażony na cyberataki. Mogą one dotyczyć systemów informacyjnych, ale w skrajnych przypadkach również elementów odpowiedzialnych za sterowanie pojazdem. Z tego powodu bezpieczeństwo oprogramowania staje się jednym z kluczowych wyzwań współczesnej motoryzacji.

Jak użytkownik może zwiększyć swoje bezpieczeństwo?

Podstawą jest świadome korzystanie z technologii: zapoznanie się z polityką prywatności producenta, ograniczenie integracji pojazdu z prywatnymi urządzeniami, regularne aktualizowanie oprogramowania oraz ostrożność w zakresie udostępniania danych. Warto także śledzić zmiany regulacyjne i rekomendacje instytucji zajmujących się cyberbezpieczeństwem.

Czy w przyszłości problem prywatności w samochodach będzie narastał?

Wszystko wskazuje na to, że tak. Rozwój pojazdów autonomicznych, systemów V2X oraz dalsza cyfryzacja transportu oznaczają jeszcze większą ilość zbieranych danych. Kluczowe będzie więc stworzenie jasnych, międzynarodowych standardów, które pozwolą pogodzić innowacyjność z ochroną prywatności i bezpieczeństwa użytkowników.